środa, 6 maja 2015

Bransoletka

 Prezentuję wam dzisiaj bransoletkę, którą zrobiłam dla mamy na święta. Wzór dość prosty, ale dzięki temu nadaje się na co dzień :)







Klaudyna

środa, 29 kwietnia 2015

Rozstania i powroty

Jakieś sto lat temu usiłowałyśmy pisać bloga z biżuterią. Niestety z braku czasu i inspiracji ostatni wpis był milion lat temu. Dawno też nie babrałam się w modelinie. Teraz zamieniłam ją raczej na igłę i nitkę. Sutaszem zajęłam się jakoś w listopadzie. Wrzucam więc swoje pierwsze prace, krzywe i koślawe, ale od czegoś trzeba zacząć. Teraz idzie mi już lepiej, ale nie mogę się powstrzymać od podzielenia się trudnymi początkami (głównie w ramach zachęty dla tych co im nie wychodzi i chcą się poddać). Dziękuję też Izzyland za wspaniałe warsztaty od których wszystko się zaczęło.
Za tydzień wrzucę trochę nowsze prace :)
To kolczyki stworzone na warsztatach

Moje pierwsze  kolczyki własnego projektu. Koślawe, ale własne :)

Tą bransoletkę zaprojektowałam zanim się nauczyłam sutaszować. Próbowałam sama, lecz sznurki mi się plątały i szybko zrezygnowałam, Jeszcze raz wielkie dzięki dla Izzyland za warsztaty



K.

piątek, 23 listopada 2012

Powiew lata

Do zrobienia tego naszyjnika zabierałam się całe lato, z braku czasu zrobiłam go dopiero teraz. Naszyjnik charakteryzuje się żywymi barwami oraz asymetrycznym kształtem. Nic tylko podziwiać:)


Podziękowania dla Poli, modelki:)

                                                                                                                                            Klaudyna

poniedziałek, 29 października 2012

małe przed i po

Znowu nastała długa przerwa w dostawie postów, co jest spowodowane natłokiem pracy na uczelni. Na szczęście udało mi się uwiecznić, a teraz zamieścić mały makeover spinki do włosów, którą bardzo lubię, lecz do użytku publicznego dawno się już nie nadawała...

Klaudyna

piątek, 14 września 2012

Paryżowa relacja cz. 3 (ciekawostki)

Oto już ostatnia odsłona naszego wyjazdu do Paryża. Każdy z tych postów przypominał nam jak miło spędziłyśmy tam czas. Tym razem chcemy się z wami podzielić rzeczami które dojrzałyśmy w natłoku tych wszystkich cudownych rzeczy i które na zawsze zapamiętamy.

Pierwszą taką rzeczą jest domek dla lalek o jakim marzy chyba każda mała dziewczynka. Domek z naleziony przypadkowo w witrynie jednego z sklepów. Klaudyna o mało do niego się nie wprowadziła, niestety meble były troszkę za małe :(


Co dziewczyny robią na jednej ze słynniejszych ulic w Paryżu? Tak... Chodzą po przecudnych salonach samochodowych. Najbardziej urzekł nas salon Citroena. No cóż, tyle cudeniek w jednym miejscu - nie mogłyśmy się oprzeć. Więc na Polach Elizejskich zamiast oglądać sklepy z ubraniami, my chętniej zachodziłyśmy do miejsc gdzie można zobaczyć bardziej męskie zabawki =D



A to widok z jego ostatniego piętra (chyba 9) ;)


Dowód, że nawet w salonie Mercedesa można znaleźć modowe inspiracje


Robi wrażenie, co nie? Fontanna Neptuna w Wersalu


A tu widzimy potworne karpie, które pojawiły się przy nas w czasie kiedy rozmawiałyśmy czy w tym stawie coś żyje. Już praktycznie stwierdziłyśmy, że nie, a tu nagle coś nas wciąga do wody...Próbujemy krzyceć, ale woda wlewa nam się do ust, te krwiożerczre potwory prawie odgryzły Ewie rękę...Na szczęście uratował nas książę zaklęty w łabędzia, którego nagrodziłyśmy dzieląc się naszym śniadaniem :)




to tyle... już niedługo coś twórczego... ;)

czwartek, 6 września 2012

Porzucone różności

 Z uwagi na wakacje nie miałyśmy czasu z Ewą wykonać nic nowego.
Jest jednak parę rzeczy, których jeszcze nie widzieliście.
Jeśli zastanawiacie się, dlaczego tak dawno nie było wpisów oto odpowiedź.
Ewa plażowała się w Grecji, a ja wypacałam siódme  poty na obozie tanecznym, ale o tym jeszcze napisze parę słów w najbliższej przyszłości:)
Miłego oglądania prac:) 









                                                                                                                                               Klaudyna