poniedziałek, 1 czerwca 2015
środa, 6 maja 2015
Bransoletka
Klaudyna
środa, 29 kwietnia 2015
Rozstania i powroty
Jakieś sto lat temu usiłowałyśmy pisać bloga z biżuterią. Niestety z braku czasu i inspiracji ostatni wpis był milion lat temu. Dawno też nie babrałam się w modelinie. Teraz zamieniłam ją raczej na igłę i nitkę. Sutaszem zajęłam się jakoś w listopadzie. Wrzucam więc swoje pierwsze prace, krzywe i koślawe, ale od czegoś trzeba zacząć. Teraz idzie mi już lepiej, ale nie mogę się powstrzymać od podzielenia się trudnymi początkami (głównie w ramach zachęty dla tych co im nie wychodzi i chcą się poddać). Dziękuję też Izzyland za wspaniałe warsztaty od których wszystko się zaczęło.
Za tydzień wrzucę trochę nowsze prace :)
Za tydzień wrzucę trochę nowsze prace :)
To kolczyki stworzone na warsztatach
Moje pierwsze kolczyki własnego projektu. Koślawe, ale własne :)
Tą bransoletkę zaprojektowałam zanim się nauczyłam sutaszować. Próbowałam sama, lecz sznurki mi się plątały i szybko zrezygnowałam, Jeszcze raz wielkie dzięki dla Izzyland za warsztaty
K.
piątek, 23 listopada 2012
Powiew lata
Do zrobienia tego naszyjnika zabierałam się całe lato, z braku czasu zrobiłam go dopiero teraz. Naszyjnik charakteryzuje się żywymi barwami oraz asymetrycznym kształtem. Nic tylko podziwiać:)
Podziękowania dla Poli, modelki:)
Klaudyna
Klaudyna
poniedziałek, 29 października 2012
małe przed i po
Znowu nastała długa przerwa w dostawie postów, co jest spowodowane natłokiem pracy na uczelni. Na szczęście udało mi się uwiecznić, a teraz zamieścić mały makeover spinki do włosów, którą bardzo lubię, lecz do użytku publicznego dawno się już nie nadawała...
Klaudyna
piątek, 14 września 2012
Paryżowa relacja cz. 3 (ciekawostki)
Oto już ostatnia odsłona naszego wyjazdu do Paryża. Każdy z tych postów przypominał nam jak miło spędziłyśmy tam czas. Tym razem chcemy się z wami podzielić rzeczami które dojrzałyśmy w natłoku tych wszystkich cudownych rzeczy i które na zawsze zapamiętamy.
Pierwszą taką rzeczą jest domek dla lalek o jakim marzy chyba każda mała dziewczynka. Domek z naleziony przypadkowo w witrynie jednego z sklepów. Klaudyna o mało do niego się nie wprowadziła, niestety meble były troszkę za małe :(
Co dziewczyny robią na jednej ze słynniejszych ulic w Paryżu? Tak... Chodzą po przecudnych salonach samochodowych. Najbardziej urzekł nas salon Citroena. No cóż, tyle cudeniek w jednym miejscu - nie mogłyśmy się oprzeć. Więc na Polach Elizejskich zamiast oglądać sklepy z ubraniami, my chętniej zachodziłyśmy do miejsc gdzie można zobaczyć bardziej męskie zabawki =D
A to widok z jego ostatniego piętra (chyba 9) ;)
Dowód, że nawet w salonie Mercedesa można znaleźć modowe inspiracje
Robi wrażenie, co nie? Fontanna Neptuna w Wersalu
A tu widzimy potworne karpie, które pojawiły się przy nas w czasie kiedy rozmawiałyśmy czy w tym stawie coś żyje. Już praktycznie stwierdziłyśmy, że nie, a tu nagle coś nas wciąga do wody...Próbujemy krzyceć, ale woda wlewa nam się do ust, te krwiożerczre potwory prawie odgryzły Ewie rękę...Na szczęście uratował nas książę zaklęty w łabędzia, którego nagrodziłyśmy dzieląc się naszym śniadaniem :)
to tyle... już niedługo coś twórczego... ;)
czwartek, 6 września 2012
Porzucone różności
Z uwagi na wakacje nie miałyśmy czasu z Ewą wykonać nic nowego.
Jest jednak parę rzeczy, których jeszcze nie widzieliście.
Jeśli zastanawiacie się, dlaczego tak dawno nie było wpisów oto odpowiedź.
Ewa plażowała się w Grecji, a ja wypacałam siódme poty na obozie tanecznym, ale o tym jeszcze napisze parę słów w najbliższej przyszłości:)
Klaudyna
Jest jednak parę rzeczy, których jeszcze nie widzieliście.
Jeśli zastanawiacie się, dlaczego tak dawno nie było wpisów oto odpowiedź.
Ewa plażowała się w Grecji, a ja wypacałam siódme poty na obozie tanecznym, ale o tym jeszcze napisze parę słów w najbliższej przyszłości:)
Miłego oglądania prac:)
Klaudyna
Subskrybuj:
Posty (Atom)












